Most
Przepraszam! Przepraszam. Ale tu normalnie można.
Tak, tak.
Normalnie, chodnikiem.
Tak.
Nie, nie. Po to on tu jest.
Naprawdę! Czemu miałbym...
Rozumiem, rozumiem.
Ale chociaż...
Ale przecież to pod wszystko.
Ale jak ma Pani zmoknąć, jak to jest pod drogą?
Normalnie górą, przecież jest bariera.
Jak spaść?
Proszę spojrzeć, nawet mogę potupać.
No i skaczę nawet, i nic się nie dzieje.
Czyli chce tam Pani stać?
No ale przecież nie idzie Pani.
Ale czego, ludzie kochani, normalnie do przodu.
Prawa, potem lewa. Albo wedle uznania.
Byle nie po dwa razy.
Ale proszę nie krzyczeć.
Ale mówi mi Pani, że źle tam.
No wielokrotnie.
A dobrze tam jest?
No właśnie.
To po co tam stać i czekać na śmierć?
No ale pokazuję Pani przecież!
Chryste Panie!
Normalny kurwa most, można przejść.
Twardy, woda sto łokci pod nim płynie.
No nie zamoknie, nie potknie się.
A jak potknie to nie spadnie.
No to co ja mam więcej zrobić?
No nic, no nic, ja wiem.
To chce Pani?
To na co czekamy?
Nie spadnie.
Pokazywałem.
Mówiłem.
Ehh, wie Pani co?
Ja to chyba muszę już...
Tak.
No trudno.
Teraz Pani musi.
Ja nic już więcej nie mogę.
Ale na co mam czekać?
Idzie Pani, czy nie idzie?
No właśnie.
Mi tam auto chodzi, zaraz ktoś...
Ale o czym?
Nie będę tu czekał nie wiem na co.
Ale ludzie kochani, przecież...
Przecież nie idzie Pani.
Mam tu stać jak ciele?
Mogę przenieść jeśli trzeba.
No normalnie na rękach.
Jezu Chryste...
Tak, tak, ja wiem.
Pani sama.
Nikt nie musi nic pomagać.
Ja wiem.
Nic nie mówiłem.
Żadnego noszenia.
Dobra.
Niech tam Pani stoi i płacze.
Ale co ja mam więcej zrobić?
Ja na zajazd w razie czego.
Tak, ten dokładnie.
Ale tydzień tylko.
Jak się tam Pani zdecyduje to...
Tak.
Tak, tak.
W razie czego będę czekał.
Tak.
Zapamiętam.
No. To do zobaczenia mam nadzieję.
Pięknego życia życzę!
W.S.
Komentarze